SĘS RZYCIA

Trochę na poważnie XD.

Nie pamiętam, z kim odbyt-am tę rozmowę, ale było to mniej więcej tak…

Jakoś w zeszłym roku, w ramach procesu „oddepresjonizowywania”, miałam rozwieszone na ścianie najróżniejsze ilustracje i słowa, które miały mi przypominać na Dzień Dobry, dlaczego jest sęs wychodzić z łóżka. Pośród nich wisiał wielki, prostolinijny napis „DLACZEGO WSTAŁAM?”.

Jakiś mój znajomy wtargnął do mojego pokoju, zobaczył to, zaczęłam się tłumaczyć i nastąpiła rozmowa, w której on oświadczył, że gdyby sam widział codziennie to pytanie („Dlaczego wstaję?”) to by się chyba zabił… (miał na myśli, że życie jest w ogólnym rozrachunku nieprzyjemne)

No i nie wiem…? Czy to rzeczywiście takie dziwne, zastanawiać się nad sęsem i czy odpowiedź musi być taka bolesna?

 

Ja miewałam różne dołujące przemyślenia, ale pewnego dnia usiadłam i na spokojnie uporządkowałam sobie w głowie:

Urodziłam się akurat jako Kaja, mam ciało, którym mogę doświadczać życia, oczy którymi mogę patrzeć na świat, znam siebie jak nikogo innego i rozumiem siebie, nawet jeśli czasem mam do siebie o coś żal, to jednak „ja to ja” i nawet, jeśli zazdrościłabym komuś urody, to na umysł z nikim bym się nie zamieniła – mieć cudze myśli :P? cieżko to sobie wyobrazić…

Istnieje pewna pula rzeczy, które sprawiają mi ogromną przyjemność, w moim przypadku są wśród nich:
przebywanie nad morzem, przebywanie w naturze i w pięknych krajobrazach, podróżowanie (najlepiej jako pasażerka campera :P)… tańczenie, rozciąganie się, rozmawianie z ludźmi, zadawanie im pytań i poznawanie ich (i im mniej oficjalna pozycja, tym lepiej, nie wiem, czy zauważyliście, ale najfajniej się rozmawia na ziemi :D, szczególnie leżąc, wtedy jakoś wszystko odpuszcza <3), dzielenie się doświadczeniem, rozśmieszanie, śmianie się i figlowanie, śmieszkowanie ze sprzedawcami w sklepach :D, zachwycanie się ludźmi, przytulanie i w ogóle, fantazjowanie i myślenie, przelewanie tych myśli na „papier”, spacery z muzyką, malowanie (bez spiny) albo robienie kolaży, wywalanie z chaty niepotrzebnych rzeczy XD, rowerowanie, patrzenie w gwiazdy (leżąc), gapienie się w ognisko (najlepiej w towarzystwie okutanych kocami transiarzy :D), chodzenie na najróżniejsze zajęcia grupowe i przełamywanie wstydu :D, wczute darcie ryja na karaoke :D, znajdywanie się w najróżniejszych niecodziennych sytuacjach, które wprawiają mnie w niegroźne zakłopotanie albo ekscytację (albo czasem uczucie ulgi, że daną chwilę mam już za sobą :P).

Część z nich jest dostępna w każdej chwili, część tylko „w wakacje”, chociaż mam nadzieję, że stanie się codziennością.

Ich wizualizacje przelatywały mi przed oczami, gdy zatrzymywałam się rano przed tym wścibskim hasłem, przypominały o najróżniejszych formach radości i podnosiły na duchu, jeśli z jakiegoś chorego powodu obudziłam się nieszczęśliwa.

Nie potrafiłabym nie mieć w ciągu dnia chociaż jednej chwili, w której odpływam, a czas staje w miejscu. Czasem jest to po prostu kawka i plotki… Chociaż w sumie, jak już się tak rozmarzyłam, to, to chcę w tripa i chcę nad morzeeee :P, (czas odkładać hajs *_*).

Zastanawialiście się czasem po co wstajecie :P? Czy strach myśleć???? Jeśli czasem ciężko znaleźć powód, to można chociaż pobawić się w filantropa i obrać za cel bycie miłym i pomocnym dla napotykanych ludzi :D.

 

P.S. Z całego serca dziękuję najsłodszej Paralusowej Pyrze – Kasi za wynalezienie słowa „sęs” i słowa „rzycie”, bez których nie powstałby ten post XD <3 !

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *